Japonia. 日本


Japonia. Jaka jest?
Dla mnie, choć poznana w małym kawałku, przepiękna. To wielka hybryda pełna niesamowitości, wypełniona wszystkimi kolorami i dźwiękami. Z dzielnic Tokyo, można by utworzyć zupełnie inne światy. Małe drewniane domki dla chcących oddychać historią, eklektyczne osiedla, dla zachłyśniętych postmodernizmem, kawiarenkowy świat dla miłośników kaw i herbat, materiałowo dla kochających szycie, zielone osiedle koi dla zakochanych w naturze... Oczy nie potrafią tam zasnąć, wpatrywać się można bez końca. Nie zawiodłam się. Odnalazłam tam światy z wcześniej przeczytanych książek i obejrzanych filmów, smaki długo wyczekiwane i zapachy tylko wyobrażane. Nadal nie wiem, co było najlepsze. Chyba, że mogę powiedzieć: "Wszystko!".

Przesiąknięta emocjami nie mogłam się zdecydować, co pokazać najpierw. Z ok. 6000 tysięcy zdjęć nie jest łatwo wybrać. Ostatecznie postanowiłam nawiązać do ostatniego wpisu, w którym pojawiłam się w kimonie i pokazać te, które udało mi się uchwycić w Krainie Koi.

14 komentarzy:

  1. Piękne kimona... :-) Nigdy nie byłam w Japonii, ale myślę że też byłabym zachwycona. Mam w sobie chyba taki pierwiastek, który ciągnie mnie w stronę "inności". Odmienne kultury, smaki, architektura - to wszystko warte jest odkrywania. Uwielbiam poznawać nowe! Z niecierpliwością czekam na kolejne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japonia to niesamowity świat i zdecydowanie warty poznania. Kryje się tam jeszcze wiele do odkrycia:) Mama nadzieję, że już niedługo Japonię przeplotę nowymi szyciowymi rzeczami :)

      Usuń
  2. "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" ... czy może jednak wróciłabyś do Japonii? :-)
    Kimona przepiękne! :-)
    Ale szczerze powiem, że japonek noszonych ze skarpetkami jakoś nie trawię... a widuję i tu w Paragwaju to zestawienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach... wróciłabym :) Chętnie trochę bym tam pomieszkała, zawsze to inaczej poznawać kulturę na miejscu,a inaczej turystycznie. Ciągnie mnie tam :)

      Te skarpetki i japonki (w Japonii jeszcze nie było upału na japonki, zatem nie zauważyłam, choć tradycyjne zakłada się z białymi skarpetkami z jednym palcem) Mnie zauroczyła różnorodność skarpetek w ogóle, zakładanych, wystających, kolorowych:)

      Usuń
    2. Jak skarpetki, to tylko z sandałami! :D haha

      A tak poważnie, to piękne zdjęcia. Oglądałam z zachwytem i lekką zazdrością :)

      Usuń
  3. Super zdjęcia i piękne kimona. Zazdroszczę wyjazdu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wróciłaś! Wiedziałam że dasz nam piękne zdjęcia. Ale 6000 tysięcy to niezły wynik :) Zupełnie inny świat mamy na tych zdjęciach. Mam nadzieje ze zainspirowałaś się tym co tam widziałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne przykłady kimona! takie szare, jak ma ten chłopak nosiłabym sama :) dzięki za relację i czekam na więcej, bo Japonia jest mi także bliska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to kolejne łączące rzeczy :) Może jesteśmy jakimiś dalekimi siostrami? :)

      Usuń
  6. Wyjazdy zawsze poszerzają nasze horyzonty więc gratuluje tak wspaniałej podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, wyjazdy zawsze napełniają mnie wielką energią.

      Usuń
  7. Piękne kimona, marzy mi się taka zdobycz... morze kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak różny i odmienny kraj, że niesamowitym doświadczeniem jest spotkanie twarzą w twarz z Japonią. Zdjęcia to tylko zdjęcia. Inaczej jest przeglądać je w Internecie, a inaczej samemu robić. Szkoda, że to tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie świetna przygoda, którą polecam!! Wbrew pozorom wcale nie jest tak daleko:) w samolot i hops:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...