Azteckie trójkąty.


Trochę szaro, podobnie jak za oknem. Postanowiłam przyłączyć się do pogody i przełamać ulubioną czerń szarością i bielą. Narzutkę uszyłam juz jakiś czas temu. Leżała, dojrzewała, była w trochę innym stanie niż teraz. Przeżyła niebieskie kieszenie z przodu, trzy naszyte trójkąty z tyłu, 30 cm więcej na długości, ciągłe pytania "co by tu z przodem...". Nie wiem dlaczego tak trudno mi się z nią współpracowało. Może dlatego, że na początku wzór bardzo mi się podobał, potem trochę mniej, aż wreszcie entuzjazm wrócił. Wiem teraz jedno, muszę być na 100% przekonana do wzoru aby go kupić i oczywiście wiedzieć ile go kupić. Za dużo kawałków materiałów leży i wygląda, czeka. To taka pułapka, która dopada każdego szyjącego człowieka. Zauważyłam wiele wpisów na grupach, wiele zdjęć z torbami wypchanymi tkaninami i zamówieniami na jeszcze więcej. Przyznam sama, też mam takie pudełko i teraz nie wiem co z nim począć. Sprzedać, wymienić się? Czy w tym pudełku nie leży przypadkiem krem, którego mi brakuje, dobra kolacja, książka o tym, jak dobrze szyć, prezent dla kogoś bliskiego? Nie zawsze robiłam świadome zakupy, ale teraz, kiedy nie jest mi to obojętne, przydałoby się cos z tym zrobić...  

Ale narzutka. Biała dresówka z wzorkiem była kupiona specjalnie na ten projekt. Ilość idealna, choć został mi pasek po tych 30 cm walki z idealną długością. Nie przepadam za projektami z jednego kawałka materiału, zatem z założenia rękawy miały być inne. W resztkach znalazłam szarą pikowaną i gładką dresówkę, dwa kawałki. (to znaczy, że kupiłam ich za dużo, czyż nie?) Każdy na jeden rękaw. Powstały dwa rękawy, każdy z dwóch materiałów, jeden na przedzie ma pikowanie, drugi gładkość. Pomieszanie z poplątaniem, małe detale, które uwielbiam. Co jest pewne - projekt pasuje do większości moich rzeczy. Jak będzie za jakiś czas? Zobaczymy. Co z innymi projektami? Większość uwielbiam, ale jest kilka takich, które chyba nieszczególnie.

Niedzielcie się spokojnie.

15 komentarzy:

  1. Z tymi kawałkami to jest tak, że one zostają najczęściej z szerokości materiału, przynajmniej u mnie. Plus miksowania wzorów i kolorów, zwłaszcza z tymi "resztkami" to niepowtarzalność, bo często to coś, co było na topie jakiś czas temu i wszyscy już zużyli zapasy ;) z resztą, akurat Twoje projekty nawet bez tych resztek są zawsze wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rzeczywiście często zostają kawalki materiałów z szerokości. Te zazwyczaj wykorzystuję na jakieś kieszenie. Są i takie kawalki, które nie wiem skąd się wzięły:)

      Usuń
    2. Bardzo możliwe:) nigdy nie wiadomo co się dzieje w materiałowyn świecie:)

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci tej smykałki do łączenia faktur i wzorów. Narzutka jest świetna! W połączeniu z naszyjnikiem i kapeluszem jest idealnie - spokój, harmonia i równowaga. A co do materiałów - ja mam zawsze wrażenie, że kupuję za mało ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie ma co zazdrościć! Ja jak widzę wykończenie Twoich sukienek to padam:) a jeśli chodzi o ilość materiałó to chyba jesteś w mniejszości, ale to chyba dobrze:) myślisz nad zakupem:)

      Usuń
  3. Mi też bardzo odpowiada Twoja inwencja twórcza.Czy to z resztek,czy z całości zawsze wyjątkowo i niepowtarzalnie.fajna ta narzutka.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie nie przepadam za łączeniami różnych materiałów, bo mi to bałagan wprowadza ;-) Aczkolwiek Twoje zawsze są interesujące i nietuzinkowe, i pasują do Ciebie. Ileż ja mam takich materiałów, które kupowałam bez głowy... Choć jak się zastanowić, to z trzech szaf uzbierałoby się góra pięć takich, których nigdy nie wykorzystam, reszta czeka... i się prędzej czy później doczeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi często wydaje się, że będzie nudno. Nie lubię przesadzonych ciuchów, ale muszą chyba coś w sobie mieć:)

      Usuń
    2. Dobrze, że Twoje materiały czekają w kolejce:) czasem warto poczekać trochę dłużej na to, co się z nich wykluje:)

      Usuń
  5. ja nie potrafię łączyć tkanin o różnych fakurach i kolorach, z drugiej jednak strony nigdy nie próbowałam tego zrobić ;) u Ciebie jak zwykle inspirująco. a co do tkanin - ja mam take 4 pudła z którymi nie wiem co zrobić i ciągle ze wszystkich stron spływają do mnie nowe materialy a ja nie mam serca nie przyjąć ich pod swój dach;] czyżbym była uzależniona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Może Ci się spodobać, a może juz nigdy do tego nie wrócisz:) myślisz że można się uzależnić od materiałów? Chyba odpowiedz niestety jest pozytywna. Tylko czy to wszystko może nas za bardzo przytłoczyci stać sie nowym kupowaniem dużej ilości ciuchów?

      Usuń
  6. Fascynująco, ciekawie i nietuzinkowo! - świetna narzutka :-) Tkanin mam akurat za mało(na jeden materiał przypada u mnie kilka pomysłów i mam problemy, który szyć ;-)), chętnie chciałabym mieć takie, z którymi nie wiem co zrobić, mogłabym przeznaczyć je na modele próbne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie narzutki i sama je szyję nałogowo. Twoja jest świetna.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...